W piątkowy wieczór, 24 września, w Pałacu Saturna znów rozbrzmiała muzyka!

Pierwszy od półtora roku koncert z cyklu Muzyczne Piątki, zainaugurował występ Łódzkiego Teatru Piosenki, prezentujący utwory z repertuaru polskiej gwiazdy przedwojennej sceny muzycznej – Hanki Ordonówny. Artyści, oprócz mistrzowskiego wykonania przebojów „Ordonki”, sugestywnie wprowadzili nas w meandry frapującego życiorysu pieśniarki.

Od skromnej córki kolejarza, przez drugoplanową artystkę kabaretową, diseuse, samodzielną szansonistkę, wreszcie diwę polskiej muzyki: taką drogę przeszła Marianna Pietruszyńska, bo tak brzmiało jej prawdziwe nazwisko. Na swoim koncie miała samodzielne tournée po Europie i Bliskim Wchodzie, występując m.in. w Atenach, Bejrucie, Damaszku, Jerozolimie, Tel Awiwie, Kairze, Rydze , a także Stanach Zjednoczonych. Entuzjastycznie przyjmowano ją w Paryżu, Berlinie i w Wiedniu.

Taki sam awans jak ten na niwie zawodowej przeszła w swoim życiu prywatnym – wychodząc za hrabiego Michała Tyszkiewicza, prosta córa klasy robotniczej przeniknęła do hermetycznych kół polskiej arystokracji. Mimo że została hrabiną, nadal występowała w kabarecie i dodatkowo jeździła konno w rewii cyrkowej. Intensywna praca spowodowała powrót choroby płuc, z której udało jej się wyleczyć dzięki intensywnej opiece męża i lekarzy. W szczęśliwym ale i wypełnionym pracą życiu Ordonówny nie brakowało też dramatycznych zwrotów akcji, zafundowanych przez historię. Po wybuchu II wojny światowej została uwięziona na Pawiaku. Zwolniona, wyjechała wraz z mężem do Wilna, gdzie ponownie aresztowało ją NKWD, zsyłając do łagru w Uzbekistanie, a jej męża w głąb Rosji. Trudne warunki życia w czasie zesłania spowodowały nawrót choroby płuc, której już nigdy nie udało się wyleczyć. Po zwolnieniu w następstwie Układu Sikorski-Majski, Ordonówna początkowo zorganizowała teatr w polskim ośrodku w Tocku, później zajęła się organizowaniem pomocy dla osieroconych dzieci polskich wygnańców. Z uwagi na zły stan zdrowia wyjechała do Taszkentu. W tym okresie spotkała się ponownie z mężem. Pogarszający się stan zdrowia zmusił ją do zamieszkania z mężem w Bejrucie i podjęcia poważniejszego leczenia. Mimo, że ciężko chorowała na gruźlicę zmarła na tyfus zarażona przez męża, który pomagał uchodźcom podczas panowania epidemii. Pochowana została na polskim cmentarzu w Bejrucie.

Na koncercie zgromadzeni w Muzeum melomani mogli usłyszeć sztandarowe przeboje „Ordonki” „Miłość Ci wszystko wybaczy”, Piosenka o zagubionym sercu” czy kultowe „Rumbolero” śpiewane z Eugeniuszem Bodo. Dla wszystkich naszych gości koncert był nie tylko wyjątkowym przeżyciem muzycznym, ale także ważnym wydarzeniem towarzyskim – nie milkły głosy radości i satysfakcji z tego, że ponownie mogli zawitać w muzealne progi na spotkanie ze sztuką i innymi koneserami muzyki, które dla wielu, przed wybuchem pandemii były tradycyjnym, comiesięcznym rytuałem.